poniedziałek, 17 listopada 2014

Autumn hairstyle. Hair Trends.

Nie będę wielkim odkrywcą pisząc że jesień kojarzy się z rudościami, warkoczami,piegami,lokami i zielonymi oczyma. Nie od dziś małe przedszkolaki oczyma wyobraźni malują panią jesień w takich właśnie barwach... Nie mam pojęcia kto to zapoczątkował, może taki jesienny krajobraz wpłynął na modę albo postrzeganie jesiennych trendów. W sumie nie mam nic przeciwko, a wręcz uwielbiam taką kobiecą urodę i barwy. 

Przyszła jesień, taka piękna, czy taka depresyjna i ponura ? Zdania są podzielone, kto co lubi mogłabym powiedzieć. Ale czy może to nie powód żeby zrobić coś nowego z naszą czupryną ? W końcu co nowa pora roku to powinien pojawić się jakiś impuls do zmian niż tylko stałe prostowanie.
Wiatry, zawieruchy i tym podobne incydenty niejednokrotnie zburzyły całą pracę, którą wykonywałam rano przed lustrem by nadać moim włosom idealny wygląd ( dobra ok 10minut : D) ale naprawdę świetnym rozwiązaniem jest przeczesanie włosów i włożenie na głowę kapelusza, nie dość że stylowo to w dodatku watry nam nie straszne, a jak już trochę zawieje bardziej niż zwykle to możemy się poczuć jak hollywoodzkie gwiazdy z wiatrem we włosach. Inną opcją jest tez delikatny koczek, podpięty wsuwką u dołu, nic trudnego, a z wielkim wełnianym szalem może to wyglądać naprawdę efektownie. 
 Jak dla mnie świetnym rozwiązaniem jest też fryzura jak na powyższym zdjęciu, kłos który może zapleść nam mama, siostra bo na chłopaka nie stawiam, świetnie urozmaici naszą fryzurę, a zapewne i będzie ona znacznie wygodniejsza niż ciągle wpadające nam do oczu włosy. Dwa pasma warkoczyków naprzemiennie upięte i do tego długie włosy i mamy cudne połączenie. 
Chaos i nieład na głowie jak ja to nazywam, niesforne fale też mogą się świetnie spisywać, romantyczny wieczór na poduchach, do tego wełniany sweter i zakolanówki. Druga wersja elegancka na przykład na wypad z koleżkami do restauracji czy po prostu uroczystość rodzinna. Mi taka fryzura wychodzi sama bez obróbek termicznych gdy na samym dole głowy robię lekki kok wieczorem, rano zakręcają się właśnie w ten sposób. 
Dla najbardziej odważnych dam, zmiana spektakularna,mocne cięcie i gotowa grzywka, ja co roku mam plan by zrobić grzywkę i na planowaniu  zawsze się kończy. Dlatego zaplatam warkocza by ostudzić swe szalone myśli. : D 
<3
all pics from tumblr.com/wszystkie zdjęcia pochodzą z stron tumblr.com

piątek, 14 listopada 2014

L`Oreal, Infallible 24h Stay Fresh Foundation vs Revlon Colorstay Softflex.


Do zakupu podkładu L`Oreal, Infallible 24h Stay Fresh Foundatio zachęciły mnie filmiki Lauren Curtis.
Gdy zobaczyłam, jak aplikuje ten podkład i jak on sam zachowuje się na skórze, skusiło mnie to by wypróbować go na sobie. Cena nie była odstraszająca więc nie byłam przerażona faktem że mógłby okazać się wielkim bublem. 
Podkład miał przyjemną konsystencję, współpracował z moimi kremami na dzień. Pierwszym problemem był  dla mnie sam kolor, ponieważ po 3 minutach stawał się o wiele ciemniejszy. To już pierwszy poważny minus. Nakładałam go palcami, o dziwo nakładanie pędzlem mi nie pasowało, sprawiało że podkład na buzi robił mazy, wręcz powiedziałabym że powstawały zacieki dlatego musiałam go wklepywać palcami. Chociaż ja i tak bardzo lubię wklepywać podkłady taką formą, dlatego że mogę lepiej określić jak oddziałują na moją skórę. Sam produkt nie wyrządził mi już więcej problemów, nie uwydatniał skórek oraz nie powodował zapychania porów. Po 10h dalej był na mojej twarzy pomimo tego że mam cerę mieszaną, i podkłady mają tendencję przy tego typu cerze do rozpływania. Sam podkład oceniam na ocenę 3/5. 


Po wykończeniu L`Oreal, Infallible postanowiłam wreszcie przetestować podkład Revlon Colorstay.
I z ręką na sercu mogę powiedzieć, że żałuję tego iż nie zakupiłam go wcześniej.Sam w sobie ma dość ciężką formułę, lecz dla mnie jest to plusem ponieważ moja cera jest problematyczna a lekkie fluidy dosłownie znikają z niej po 2 godzinach. Pomimo swojej formuły, nie tworzy efektu maski, świetnie zakrywa moje niedoskonałości, lecz muszę dodać, że używam korektora. Bardzo dobrze sprawuje się również z moim pędzlem do podkładu Hakuro, nakładanie musi być sprawne i szybkie ponieważ szybko zastyga.Jeżeli posiadacie cerę problematyczną z tendencją do powstawania krostek zalecałabym przed użyciem tego podkładu lekki dzienny krem. Ja używam odcieniu 110 Ivory i jest dla mnie idealny, blady i taki jak mój naturalny kolor. Bo ja z ręką na sercu mogę przyznać że jestem wielkim bladziochem. Jedynym minusem jest samo opakowanie a raczej brak pompki, ale można to przeżyć naprawdę, w sumie zawartość jest dużo ważniejsza. Wynagradza nam to za to imponująca gama kolorów, które możemy idealnie dopasować do naszego odcienia cery. Oceniam ten produkt na 4.5/5.

czwartek, 13 listopada 2014

- Power of nature - Jesień w pełni.


It was November - the month of crimson sunsets, parting birds, deep, sad hymns of the sea, passionate wind-songs in the pines.
***
L.M. Montgomery
pics from tumblr.com / zdjęcia pochodzą z stron tumblr.com

środa, 12 listopada 2014

Pędzle do makijażu SUNSHADE MINERALS. Recenzja.

Jakiś czas temu postanowiłam poszukać dobrych jakościowo pędzli, które będą odpowiadać mi gatunkowo jak i też cenowo. Na moim koncie nie widnieje zaskakująca liczba zer, więc postanowiłam zakupić tańsze odpowiedniki dobrych pędzli. Natrafiłam na te z Sunhade Minerals, i jakie było moje zdziwienie, że za tak małe pieniądze, można kupić tak fajne i dobre pędzle. Jednak przeszukiwanie stron internetowych godzinami przynosi efekty i od dwóch miesięcy jestem szczęśliwą posiadaczką takich cudowności.
  Kompaktowy zestaw profesjonalnych pędzli do makijażu „Sunshade Minerals”, stworzony jest przez markę LancrOne. Najwyższej jakości syntetyczne włosie HD nie podrażnia skóry, dzięki czemu jest zalecane dla najbardziej wrażliwej i skłonnej do uczuleń cery. Struktura włosia nie pozwala na osypywanie się czy wchłanianie kosmetyków. Dodatkową zaletą jest również design pędzli, silnie nawiązujący do natury, która jest tak bliska marce Sunshade Minerals. Rączka każdego pędzla wykonana jest z bambusa. Praktyczne etui zrobione jest z naturalnego lnu. Brzmi świetnie prawda ? Ja zakupiłam dziewięć takich pędzli za sumę mniejszą niż 40zł.
Pędzle są urocze i miękkie. Świetnie wykonuje się nimi proste makijaże dzienne jak i te bardziej pracochłonne - wieczorowe, które potrzebują większej precyzji. Spisują się idealnie, a ja mogłabym się nimi ,,miziać" dniami i nocami ponieważ ich włosie jest tak delikatne i miękkie.W dodatku świetnie sprawdzają się w podróżach. Około dwóch razy w tygodniu jeżdżę pociągami do domu dlatego często je przewożę,dużą zaletą jest  ich mniejszy rozmiar. łatwo mi je spakować, tak by ich nie uszkodzić jak i to że mieszczą się niemal wszędzie. 
 
W całym zestawie znajduje się :
  • Pędzel do nanoszenia pudru. Mój ukochany jest taki miękki, a w dodatku świetnie aplikuje wszystkie sypkie pudry.
  • Skośnie ścięty pędzel do nakładania różu, rozświetlacza oraz modelowania bronzerem.
  • Pędzel idealny do precyzyjnego nakładania korektora, jak również do nakładania cieni kremowych , sypkich i prasowanych,
  • Pędzel o okrągłym przekroju pędzel typu "kulka". Nakładam nim cienie na dolną powiekę,szybka aplikacja i dobry efekt.
  • Owalny pędzel do nakładania cieni na całą powierzchnię powieki ruchomej, do cieniowania i blendowania.
  • Pędzel do cieniowania powiek, płaski, skośnie ścięty, idealny do aplikowania i rozcierania cieni powyżej powieki ruchomej, w kącikach powiek.
  • Pędzel do malowania ust, przeznaczony do aplikacji pomadek i błyszczyków o konsystencji kremowej oraz płynnej.
  • Skośnie ścięty pędzel, służy do nakładania cienia na brwi w celu ich przyciemnienia lub wypełnienia luki po nierówno odrastających włoskach. Umożliwia wykonanie korekty brwi i nadania im odpowiedniego kształtu. Idealny również do rysowania cieniutkich kresek na górnej i dolnej linii rzęs.
  • Spiralka do tuszowania rzęs i brwi, nylonowa.

środa, 5 listopada 2014

Niektórzy ludzie czynią świat wyjątkowym tylko dlatego, że są. If not me, who ?

Kiedy nauczycielka poznała sekret tego chłopca, było jej wstyd. Takiej prawdy się nie spodziewała…
 To historia, która wydarzyła się wiele lat temu. Opowiada o pani Thomson, która była nauczycielką w podstawówce. W dniu rozpoczęcia roku szkolnego stanęła przed swoją 5 klasą i stwierdziła, że kocha ich wszystkich tak samo. Jednak było to kłamstwo. W pierwszym rzędzie siedział mały chłopiec – Teddy Stallard.
5341 b18c 
Pani Thomson obserwowała Teddy’ego już od roku i zauważyła, że nie bawi się on z innymi dziećmi, jego ubrania są w nieładzie, a sam chłopiec ciągle chodzi brudny. Mało tego, potrafił być wyjątkowo nieuprzejmy. Doszło do tego, że oznaczanie błędów i wystawianie negatywnych ocen przy nazwisku Stallard sprawiało nauczycielce przyjemność. W szkole, w której uczyła pani Thomson wymagano, by aktualny wychowawca przeglądał kartoteki swych uczniów z lat poprzednich. Thomson zadecydowała, iż teczkę Teddy’ego przejrzy na końcu. Nie spodziewała, się, że będzie tam na nią czekać niespodzianka. Nauczycielka z pierwszej klasy napisała: Teddy jest pogodnym chłopcem, lubi się śmiać. Wykonuje swe prace starannie i ma dobre maniery. Przebywanie z nim to przyjemność. Nauczycielka z drugiej klasy napisała: Jest on wspaniałym uczniem, bardzo lubianym przez swoich kolegów, jednak jest kłopotliwy. Jego matka ciężko choruje, więc zapewne sytuacja w domu jest ciężka. Nauczycielka z trzeciej klasy napisała: Teddy trudno zniósł śmierć matki. Stara się jak może, jednak ojciec nie okazuje mu należytego zainteresowania. Jego sytuacja rodzinna może wkrótce źle wpłynąć na chłopca, jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki. Nauczycielka z czwartej klasy napisała: Teddy jest wycofany i nie okazuje zainteresowania zajęciami. Nie posiada zbyt wielu przyjaciół. Zdarza mu się również zasypiać podczas lekcji. Po tej wstrząsającej lekturze pani Thomson zawstydzona uświadomiła sobie, jak niesłusznie oceniła chłopca. Jeszcze gorzej poczuła się w okolicach Bożego Narodzenia, kiedy to wszyscy jej uczniowie przynieśli dla niej prezenty. Tylko jedno pudełeczko nie było zapakowane w piękny papier z ozdobną wstążką – prezent od Teddy’ego był niezdarnie zawinięty w szary papier, który wyglądał jak pozostałość z papierowej torebki ze sklepu spożywczego. Pani Thomson z bólem otwierała prezent w otoczeniu własnych uczniów, którzy wybuchnęli śmiechem, gdy tylko ujrzeli, co było w środku. Bransoletka ze sztucznymi kamieniami nie była kompletna, a buteleczka perfum wypełniona była jedynie w połowie pojemności. Stłumiła ona wesołość dzieci zachwycając się nad urodą prezentu oraz od razu spryskując nadgarstek nowym zapachem. Teddy pozostał w szkole na tyle długo, by zdążyć powiedzieć nauczycielce, że tego dnia pachniała tak samo jak jego mama. Po wyjściu uczniów pani Thomson płakała przez ponad godzinę. Tego właśnie dnia postanowiła ona również, że porzuci naukę czytania, pisania i liczenia, a bardziej skupi się na dzieciach samych w sobie. Szczególną uwagą darzyła ona Teddy’ego. Podczas pracy z nim, jego umysł zaczął „ożywać”, pracować na nowo. Im bardziej był zachęcany do dalszych starań, tym szybciej się uczył. Pod koniec roku był już jednym z najmądrzejszych uczniów w klasie, a już na pewno stał się ukochanym pupilem pani Thomson.

Rok później znalazła ona pod swoimi drzwiami liścik, w którym Teddy napisał, że jest najlepszą nauczycielką, jaką kiedykolwiek miał. Dopiero po upływie 6 lat otrzymała kolejną wiadomość od byłego ucznia. Wówczas pochwalił się, że ukończył liceum na trzecim miejscu w klasie, a ona nadal pozostawała najlepszą z jego nauczycielek. Po kolejnych 4 latach dotarł do niej następny list. Teddy pomimo dużych trudności wytrwał w nauce i skończył studia z wyróżnieniem. Nie zapomniał również zapewnić pani Thomson, że nadal pozostaje jego ulubioną nauczycielką w całej historii jego nauki. Minęły następne 4 lata. Kolejna wiadomość wyjaśniała, że były uczeń po napisaniu licencjatu postanowił nie przerywać edukacji, a Pani Thomson nadal jest jego ulubioną nauczycielką. Jednak tym razem podpis pod listem był zdecydowanie dłuższy: dr n. med. Theodore F. Stallard Historia jednak nie kończy się tutaj. Pani Thomson otrzymała kolejną wiadomość, ale nie dotyczyła już ona szkoły. Teddy opowiedział w nim o dziewczynie, którą poznał i zamierza poślubić. Wspomniał też o śmierci ojca, która miała miejsce kilka lat wcześniej. A co najważniejsze, poprosił byłą nauczycielkę, by zajęła ona miejsce na weselu, które w zwyczaju zajmuje matka pana młodego. Oczywiście, zgodziła się bez wahania. Pani Thomson założyła na wesele dokładnie tę samą bransoletkę, którą otrzymała od Teddy’ego wiele lat wcześniej. Mało tego, upewniła się również, że użyje tych samych perfum, które mężczyzna kojarzył z ostatnimi świętami przed śmiercią mamy. Padli sobie w objęcia, a doktor Stallard wyszeptał wprost do ucha starszej kobiety: Dziękuję pani Thomson za wiarę we mnie. Z całego serca dziękuję za to, że sprawiła pani, że uwierzyłem, że coś znaczę i mogę coś zmienić w swoim życiu. Wzruszona nauczycielka odpowiedziała: Źle to zrozumiałeś Teddy. To ty nauczyłeś mnie, że ja mogę coś zmienić. Nie potrafiłam uczyć, dopóki nie poznałam ciebie. Rozgrzej dziś czyjeś serce. Przekaż to dalej. I pamiętaj: nigdy nie lekceważ mocy stawianych sobie celów! 
5003 e87e 480