czwartek, 28 sierpnia 2014

Ulubione seriale. Sweethearts serials in my heart.

Gdy za oknem jest pochmurnie i moja głowa nie chce wychylić się z poza kołdry ani o jeden centymetr wtedy na pomoc przychodzą moje ukochane seriale. Tak naprawdę zaczęłam maniacko oglądać seriale gdy zaczęłam uczęszczać do liceum. Pamiętam, że pierwszym top one stała się ,,Plotkara". Uwielbiam ten serial. Chciałam mieć swoją Dorotę, ubierać się jak Serena van der Woodsen oraz przy swoim boku mieć swojego Chuck'a. Bass i jego garnitury no po prostu stylistki odwaliły naprawdę niezłą robotę. Perełka.

Następny mój ulubieniec to PLL. Pretty Little Liars. Do tego serialu przekonały mnie koleżanki z liceum. Zaczęłam go namiętnie oglądać w czasie gdy już był nakręcany sezon 2. Serial od razu polubiłam dzięki naprawdę dynamicznej fabule i dramatycznych przeżyciach bohaterek. Dla dziewczyn z naprawdę niską skalą odwagi  takich jak ja, oglądanie go około 2 nad ranem sprawia, że pojawia się gęsia skórka na rękach. Nigdy nie chciałabym dostać wiadomości od A.  No i styl Spencer Hastings mój ulubiony.

 

Moje ukochane wampirki. Nadszedł moment napisania o ,,Pamiętnikach Wampirów". Już nie mogę  doczekać się następnego sezonu. Przeżycia postaci nad naturalnych zawsze sprawiały mi wielką radość oraz pobudzały moją wyobraźnię. Jestem jedną z tych, które czasami chciały być wampirem i wypić z paru ludzi krew ( hihiih). Żartując wróćmy do rzeczywistości. Przez pierwsze 3 sezony byłam wierną fanką Stefana i wszystko co z nim związane było przeze mnie wielbione po czym następne sezony skierowały mnie na złe strony mocy. Chcę żeby Klaus był z Caroline Forbes, a i żeby Damon ściągał częściej koszulę. You know what I mean.
 

Ostatni. ,, Gra o Tron". Długo nie mogłam przekonać się do niego i nie nadążałam nad szałem,który panował wokół tej produkcji. W te wakacje przepadłam totalnie. I już zobaczyłam wszystkie odcinki i czekam na więcej. Tyle sprzeczności i zabójstw moich ulubionych bohaterów nie odczułam chyba w żadnym serialu w życiu. Ja mam tak niestety że strasznie związuje się z bohaterami i jeżeli giną, ja to przeżywam tak bardzo jakby to dotyczyło życia rzeczywistego. Uczucia kiedy moja Ruda ulubiona bohaterka ginie nie życzę nikomu.No po prostu serce mi pękło.

 5823 f0ad 480
 5822 c1fb 480
<3

środa, 27 sierpnia 2014

Moja codzienna pielęgnacja włosów.

 Myślałam dojść długo nad tym czy potrafię stworzyć takiego posta, ponieważ szczotki do włosów nauczyłam się używać około pół roku temu, a jako tako swoich ulubionych kosmetyków do włosów nie posiadam. Zacznijmy od początku : jestem posiadaczką blond włosów które kręcą się w każdą stronę świata. Gdy po umyciu chciałabym je rozczesać obudziłabym się z pięknym afro (olaboga).
Nie mam swojego ulubionego szamponu do włosów, ponieważ moje kręciołki są bardzo gęste i zaprzyjaźnią się z każdą substancją która je umyje i odświeży.Nie wypadają, nie przetłuszczają się szybko więc hulaj dusza piekła nie ma.
( góra włosów wyprostowana, dół natura sama w sobie)

W czerwcu w promocji zakupiłam szampon ceceMed + silk damaged&dry hair. Zapewnienia producenta były takie, że szampon ten jest przebadany dermatologicznie, ja sprawdzając skład w drogerii od razu zobaczyłam SLS i pomyślałam ( co nas nie zabije to nas wzmocni ) i wrzuciłam do koszyka. Uwielbiam żarty producentów co do zdrowych i nieszkodliwych składników w swoich produktów. Ale do rzeczy, zakupiłam ten produkt iiii.. Pieni się strasznie, SLS działa, ale o dziwo moje włosy są po nim ślicznie poskręcane, pobłyskują, odżywiły się, są miękkie i z efektów jestem bardzo zadowolona. Szampon posiada poręczne opakowanie a sam jest bardzo wydajny nadal mam 1/4 pojemności. Jest już sierpień myję włosy regularnie a szampon jak jest tak jest. Plus dla mojego portfela oraz plus dla moich cebulek włosa. Jestem na tak. 
Część druga. Włosy umyte, pachnące można iść spać. Ja nie susze włosów wieczorem, jeśli myję je rano to od razu używam suszarki. By zabezpieczyć je przed gorącem używam lotionu got2b smooth&chic. Moje włosy przyjmą wszystko,nic nie da rady ich przetłuścić, naprawdę.Dla osób, które borykają się z takim problemem odradzam ten produkt, bo jest stosunkowo ciężki. U mnie sprawdza się bardzo dobrze, włosy dzięki niemu nabierają jeszcze większego połysku, loczki stają się fajnie podkręcone i zabezpieczone. Loki mają to do siebie, że z natury potrzebują dużego nawilżenia by nie wyglądały jak kubki siana na polu. Dlatego tak bardzo często będę podkreślać, że moje włosy potrzebują dużej dawki nawilżenia. 
Jeżeli mój look ma być całkowicie curly curly, używam tylko i wyłącznie pianki z wellaflex i naprawdę jest to niepokonane, elastyczne utrwalenie. 
Na samym początku napisałam, że szczotki nauczyłam się używać jakiś czas temu nie myślcie że jestem wariatką, która kocha gołębie jak przyjaciółka Kevina, który sam w domu został. Po prostu moje włosy same się układają, żyją własnym życiem. Nie lubiłam ich czesać ponieważ nie wyglądało to później dobrze i strasznie bolało. Znalazłam jednak na nie patent a jest nim tangle teezer - szczotka, która odmienia życie. Nie wyrywa włosów,dzięki niej zawsze ładnie wystylizuję włosy kręcone, oraz przeczeszę je bezboleśnie jeśli chcę je wyprostować. Dla mnie to skarb naprawdę z ręką na sercu. 
Jeśli wspomniałam już o prostowaniu. To historia życia. Dziewczyny, które mają włosy kręcone chcą mieć włosy proste i na odwrót. Normalka. Ja zawsze chciałam mieć, lśniące proste włosy. Prostowałam i prostowałam, zafarbowałam je i to był największy błąd. Włosy zniszczyłam i miałam odrost na pół metra bo kolejna porcja farby spowodowała by już chyba pożar na mojej głowie. ( nie używajcie farby syoss to zło wcielone) Teraz gdy prostuję używam do ochrony mleczka marion do prostowania. Genialnie się sprawdza, chroni przed wysoką temperaturą, pięknie pachnie a co najważniejsze włosy lśnią po nim przepięknie. Jak tafla wody.

Jeżeli dobrnęliście do końca to niech moc będzie z wami. Moc uścisków.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Różowo mi.

Od zawsze wiadomo, że makijaż podkreśla urodę każdej kobiety. W mojej kosmetyczne nigdy nie może zabraknąć pomadki, pudru i.. różo. Podkreśla on moją bladą cerę. Mam bardzo jasną karnację przez to często wygląda ona na anemiczną. Często słyszę, że jestem mega bladziochem oraz znajomi myślą, że znowu jestem chora. Ja taka się urodziłam i do tego przyzwyczaiłam. Bardzo lubię jasny odcień mojej cery chodź jest ona bardzo problematyczna. Dlatego by trochę poprawić jej wygląd i nadać zdrowy blask używam różu. 

Obecnie używam różu z serii ,, Wibo róż z jedwabiem i wit E" Bardzo ładnie podkreśla moje policzki, nie zostawia czerwonych smug niczym plamy na buzi barbie. Jest naprawdę delikatny więc dla jasnej karnacji nadaje się idealnie. Dla dziewczyn, które zaczynają swoją przygodę z makijażem na pewno nie zrobi krzywdy. 

Następnym jest ,,Sun touch" również firmy Wibo. Jest to róż w kulkach. Bardzo go lubię z tego względu że pięknie podkreśla  moją lekko opaloną buźkę ( ja widzę tą opaleniznę, nikt inny :D ). Pomieszałam go dzięki dwom odcieniom,uzyskałam niesamowity efekt rozświetlenia. nie muszę już używać bronzera, gdy używam tych kuleczek. 

Ostatni, który wam przedstawię jest to Golden Rose Terracota Blush - on 08. Jest to bardzo mocny ale ciekawy odcień. Trzeba z nim uważać żeby nie przesadzić, bo możemy mieć różową tragedię. Ja aplikując go lekko osypuję go z pędzelka. Wtedy jego ilość jest odpowiednia i pracuje się z nim bezpiecznie.

Trzymajcie się ciepło, spotykamy się wraz z następnym postem ? Buziaki.

sobota, 23 sierpnia 2014

About Antyperspirants.

 Mija nam lato, a z nim mijają również upały i gorące dni. Będziecie tęsknić ? Ja z pewnością będę tęsknić, za słonecznymi porankami, letnimi sukienkami i basenem. W takie gorące dni, trudno o zachowanie doskonałej świeżości. Na pomoc przychodzą nam antyperspiranty. W drogeriach mamy tych produktów od zatrzęsienia. Wszelkie zapachy oraz rodzaje. Ja na gorące lato zaopatrzyłam się w trzy takie produkty, a czy jestem zadowolona z ich działania przeczytacie poniżej. 

Dla mnie numer jeden. Stał się moim wielkim ulubieńcem. Adidas for women soften silky touch.Jego zapach powalił mnie na kolana, typowo dziewczęcy, typowo dzidziusiowy, jak delikatna kołderka. Ja czasami wdycham sobie ten zapach z zatyczki jak uzależniona. Działanie typowe dla antiperspirantów; psiknij rano i cały dzień czuj się świeżo i pachnąco. I działa, odświeża, wieczorem dalej moja koszulka pachnie a nie odrzuca. Dla mnie bomba. Kupować go będę na przemian z innymi to już wiem, a jak będą wycofywać tę  linię, to wykupię sobie chyba cały karton. 


Rexona long lasting protection. Zapewniała mi ochronę, przez cały dzień, a energetyzujący zapach powodował u mnie moc do lepszego działania. Dla mnie działanie i zapach to bardzo ważne powody by kupić produkt ponownie. Szczerze, nie wiem czy znowu się na nią zdecydują, chociaż rexona spełniała swoje zadanie nie zrobiła jakiegoś wielkiego szału jak uczynił to adidas. Za to zostawiła białe ślady na mojej czarnej sukience. Wątpię czy czegoś takiego chcemy. Sądzę że bardzo ale to bardzo nie chcemy.

 
 Garnier mineral ultra dry. To była moja katastrofa życia. Zapach mnie powalił, nawet zepsute jajko pachnie chyba lepiej. Koleżanka, z którą mieszkam w Opolu, stwierdziła że to najgorszy zapach z jakim się spotkała. Spryskała rękę a zapach przeszkadzał jej przez cały dzień. Okropny. Dla mnie garnier mineral w tym wydaniu nie jest wart ani jednego grosza.

piątek, 22 sierpnia 2014

Her perfume reminded me of...

  Uwielbiam piękne zapachy, wszelakie odświeżacze, wszystko co wydobywa z siebie zapach jest dla mnie magnesem. Najbardziej podobają mi się męskie perfumy. Mają swoją charakterystyczną nutę. Moje zmysły i węch od razu na ulicy wyczują świetne męskie perfumy a zdarza się to bardzo często. Uwielbiam też sprawiać radość bliskim kupując właśnie perfum, dla mnie jest to idealny prezent na wszelakie okazje. 

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTQZGbvbkybZFPt1YaUEmgVf-qXCA-qmLOmW8kJgYgRUZ6sCQkX
Nie posiadam słynnych perfum Chanel, Miss Dior oraz Daisy Marc'a Jacobsa. Chociaż często w sephorze albo douglasie są te zapachy przeze mnie nałogowo ,,sprawdzane". Jak na razie pozostawiam je w sferze marzeń.

5060 f963 480 

Uwielbiam świeże, lekkie zapachy, trochę przypominające świeże pranie, letnie poranki. Takie zapachy towarzyszą mi na co dzień. Cieszą, przywołują wspomnienia. Spryskanie magicznym płynem traktuję jak swoją małą tradycję. Psikam wysoko do góry i okręcam się jak baletnica. Mój ulubiony sposób, chociaż zawsze spotyka się to ze śmiechem innych osób, które widzą to co robię i biorą to jako kolejne moje szaleństwo. Ale to nic ja się nie przejmuję - bo już pięknie pachnę i mogę wszędzie iść. W każdej torebce mam jakieś małe flakoniki. Zawsze pomocne, nawet jak mam odświeżyć wnętrza mojej torebki. Po wizytach w drogeriach,zawsze w kieszeni kurtki zostają mi spryskane papierowe paseczki. Sądzę, że w tych działach z perfumami mogłabym nawet zamieszkać. Pięknie by było ...
Avon love woda toaletowa.Używam jako mgiełki bo jest nietrwała jeśli chodzi o jedno psiknięcie na  całodzienne bieganie po mieście.
KATEGORIA:  kwiatowo-owocowa.
NUTY GŁOWY: pomarańcza, soczyste owoce, kwiat jabłoni.
NUTY SERCA: konwalia, płatki róży, jaśmin.
NUTY BAZY: białe drewno, wanilia, piżmo.
 Uwielbiam te perfumy, przed wyjściem spryskuję się i mogę biec na wieczorne wyjścia. Summer White Sunse`t. Zapach należy do kategorii kwiatowo - orientalnej, a jego nuty zapachowe to różowy pieprz, kwiat lotosu i kremowe drewno brzozy.

Kolejna woda toaletowa to kompozycja, która  łączy w sobie orzeźwiającą moc kwiatów pomarańczy oraz upojną woń jaśminu. Ciepłe nuty piżma doskonale uzupełniają kwiatową mieszankę, nadając jej wyrazistości i egzotycznego charakteru.Zawsze ten zapach przyciąga.

 Mam perfum i szkiełko. Uwielbiam ten zapach.Celine Dion Sensational.Jest taki odświeżający i pobudzający. 
 Nuta głowy: mimoza, fiołek, gruszka, jabłko, śliwka
Nuta serca: jaśmin, frezja, konwalia
Nuta bazy: ambra, piżmo, drzewo sandałowe

 Celebre kocham ten zapach. Jego trwałość jest świetna, po całym dniu zapach utrzymuje się i dalej zachwyca. Soczyste akordy arbuza, melona i cyklamenu, podkreślone akcentem czarnej porzeczki i pieprzu tworzą finezyjne połączenie z jaśminem i peonią i cedrem.
I oto moja ukochana 5th Avenue <3 dokładną recenzję znajdziecie tutaj (klik)

To już na tyle, miłego dnia kochani. ; )