DLACZEGO WARTO PIĆ WODĘ ? WYPRACOWANIE CODZIENNEGO NAWYKU PICIA ODPOWIEDNIEJ ILOŚCI WODY NIE TYLKO LATEM

Jeżeli hektolitry wypitej kawy, można by było porównać do picia wody, byłabym prawdziwą mistrzynią. Chociaż nawet czarna kawa w te wakacje przestaje mi smakować. Nakłonienie się do wypijania pożądanej ilości wody nie jest dla mnie łatwe, a przynosi to naszemu organizmowi i skórze tylko same zdrowe korzyści. By jednak zmotywować się do picia większej ilości płynów, postanowiłam zgłębić wiele informacji, jak woda dobrze wpływa na nasze zdrowie i wygląd skóry.

ALTERNATYWA OPALENIZNY DLA BLADZIOCHÓW I BRĄZUJĄCA PIANKA DO CIAŁA DO JASNEJ KARNACJI MAGIC BRONZE I BIELENDA

Pianka brązująca Bielendy podbiła moje serce. Głównie dlatego, że nie można sobie nią zrobić krzywdy, nadaje się nawet dla najbardziej niewprawionych w tą formę opalania dziewczyn. Dla mnie podstawowymi wytycznymi jakimi kieruję się przy ocenianiu działania produktów brązujących jest jak zachowują się na ciele, czy sprawiają że skóra ma piękny koloryt, wygląda świeżo i zdrowo. Najlepszą zaletą tak dobrych produktów jest fakt, że wszyscy wokół myślą o tym że wylegiwałyśmy się na plaży, i nabierałyśmy słonecznej opalenizny.

CUDEŃKA CZERWCA 2016 I WODA TERMALNA AVENE I INTENSYWNIE REGENERUJĄCA EMULSJA DO CIAŁA I CUDOWNIE ODŚWIEŻAJĄCY LETNI PEELING I INNE

W sumie nawet nie wiem jak zacząć ten wpis, po tak długiej nieobecności. Dwa ostatnie miesiące minęły mi tak szybko, że nawet nie jestem świadoma kiedy dokładnie zaczął się lipiec. Tym bardziej czerwiec był jedną wielką petardą czasową. Był to też bardzo stresujący dla mnie czas, jednak teraz jestem chyba najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem. Jakby nie patrzeć miały być cudeńka, tak też przedstawiam Wam dzisiaj kosmetyki, które zajęły te top miejsca w moich codziennych przyjemnościach pielęgnacyjnych.  
Fakt, że jestem wielką wielbicielką wód termalnych jest już bardzo znany. W czerwcu w mojej podręcznej torebce zawsze była woda termalna Avene. Jej najmniejsza pojemność, była tylko wielkim walorem, nie ciężka, poręczna, zajmująca mało miejsca. A działanie - fenomenalnie odświeżające. Nie ma chyba nic lepszego, jeśli w bardzo upalny dzień, można spryskać twarz taką wodą z  atomizerem. Woda termalna ma właściwości kojące, łagodzące podrażnienia, rumienie po słoneczne. Sprawdzi się tez świetnie na plażę, w podręcznym bagażu. 
Intensywnie regenerująca emulsja do ciała Neutrogeny pomogła mi zwalczyć wzmożone przesuszenie skóry. Nie sposób się nie przyznać, ze od dłuższego czasu mocno zaniedbałam tą kwestię, a że nie znoszę kiedy moje ciało jest suche jak wiór, musiałam szybko zareagować. Tak też właśnie, w moje ręce wpadła ta emulsja, a potem tylko i wyłącznie bardzo owocnie mi się ją używało, co czynie nadal. Świetnie radzi sobie z ściągniętą, bardzo odwodnioną skórą. Jej lekka formuła, pozwala na szybkie wchłonięcie się emulsji, bez obawy że na ciele zostanie śliski i lepki film. Trzymam blisko łózka, by każdego wieczoru została użyta. 
Nie wyobrażam sobie lata bez używania peelingu, w sumie żadnej pory roku, ale teraz szczególną radość sprawia mi stosowanie takich zdzieraków na skórze. Peeling cukrowo - solny działa niezwykle odświeżająco i energetycznie. W dodatku jego zapach jest zabójczo przyjemny, taki ulepek, bardzo otulający. Po pierwszych razach, po jego użyciu, zawsze dostawałam pytania co tak ładnie pachnie, więc nie są to tylko moje odczucia. 
Dla mnie, nie ma nic lepszego niż zimny prysznic, w upalny dzień. Mogłabym to robić tak często, że zapewne zdarłabym skórę. Zazwyczaj w tej czynności towarzyszą mi żele Isany, które bardzo lubię, a jeszcze bardziej ich śmiesznie niską cenę. Teraz jestem na etapie aloesu, który jest bardzo odświeżający, przyjemny świeży zapach. Mi kojarzy się z orzeźwiającą tropikalną bryzą. 
Na samym początku nie sądziłam, że ten żel tak bardzo przypadnie mi do gustu. Bardzo mocno się pieni, co w przypadku innych myjących produktów, sprawiało że moja skóra na buzi, zaczynała się bardzo przesuszać i była mocno podrażniona. Przy tym żelu, było odwrotnie, pomimo mocno oczyszczających właściwości nie powodował wysuszenia, skóra po jego użyciu była bardzo miękka, a makijaż całkowicie zmyty. 
Na samym końcu, piękne uwieńczenie, jeden z lepszych samoopalaczy jakie stosowałam. Z wielką chęcią napiszę o nim oddzielny wpis, by szczegółowo opisać jego działanie, i to jak bardzo jestem z niego zadowolona. 

Tymczasem, życzę Wam miłego wieczoru,  jestem też ciekawa co myślicie o moich czerwcowych ulubieńcach. ; ) 

HYDROLAT TRUSKAWKOWY EKO I PÓŁPRODUKTY

Czerwiec to nie tylko początek wakacji, ale to też początek najlepszego sezonu, na pyszne, soczyste, czerwone truskawki. Truskawki są nie tylko witaminową bombą dla zdrowia, oraz błogością dla podniebienia, te owoce również posiadają liczne właściwości upiększające. 

Truskawki to bomba witaminowo- mineralna. Zawierają witaminę A, C, E i witaminy z grupy B, czyli najważniejsze w zachowaniu młodego wyglądu skóry suplementy. Witaminy A, C i E to silne antyoksydanty i sprzymierzeńcy w zachowaniu młodego wyglądu skóry. Natomiast witaminy z grupy B wpływają na gospodarkę wodno-lipidową skóry.

CUDEŃKA MAJA 2016 - PIELĘGNACJA CERY MIESZANEJ Z TOŁPĄ I ALTERRĄ I ZŁOTY EYELINER GOLDEN ROSE I NIESAMOWITY OLEJEK DO PIELĘGNACJI WŁOSÓW I WIELE INNYCH

Prezentuję Wam dzisiaj moich majowych faworytów. Przewinęła się pielęgnacja i kolorówka. Dla każdego coś dobrego - myślę. A ja już wyczekuję letnich upałów, przygotowuję swoją szafę na nadchodzące wakacyjne dni. Robię też zapasy orzeźwiających i bosko pachnących kosmetyków na nadchodzące przyszłe gorące miesiące. Będziecie miały o czym czytać. ; )