EFFACLAR I LA ROCHE-POSAY I PURYFING FOAMING GEL

Kiedy po raz pierwszy odkryłam kosmetyki La Roche Posay miałam co do nich bardzo ambiwalentne podejście. Pielęgnacja tymi produktami przynosiła różne w skutkach odczucia jeśli chodzi o moje zadowolenie. Efekty jakie zaobserwowałam były bardzo pozytywne, powodowały że nabierałam coraz to większego zaufania dla tej marki dermokosmetyków, a z drugiej strony niektóre sygnowane ich logiem produkty doprowadziły mnie do lekkich rozczarowań. Podchodzę do wszystkiego z wielką rozwagą,  uczę się swoich potrzeb, skupiam się na tym czego i jakich składników potrzebuje moja pielęgnacja abym była zadowolona z efektów. Otóż to, głównie chodzi nam o to, by dany kosmetyk spełniał nasze oczekiwania i pozytywnie wpłynął na problem z którym walczymy.

JOHN FRIEDA GO BLONDER I ROZJAŚNIAJĄCA SERIA DO WŁOSÓW BLOND I ODŻYWKA I SZAMPON

Odkąd zaczęłam farbować włosy, moja walka z idealnym kolorem stała się  nałogiem. Nie muszę tłumaczyć, jak ważna jest pielęgnacja włosów farbowanych, które w dodatku są rozjaśniane. Potrzebują niewiarygodnej  ilości nawilżenia, tym samym musimy ciągle starać się o ich  dobrą kondycję, by odbudować uszkodzoną strukturę włosa. Przyznaję się z ręku na sercu, że farbowanie to duża ingerencja chemiczna, jednak mój naturalny kolor po prostu nie wygląda dobrze.

CUDEŃKA GRUDNIA I CICALFATE AVENE I MAC OIL CONTROL LOTION I SERNIK OREO I INNE

Chciałabym dzisiaj podzielić się z Wami grudniowymi odkryciami kosmetycznymi i nie tylko. Jako że wieczorowa pora skłania do parzenia pysznej aromatycznej herbaty, mam nadzieję że w waszych rękach jest już kubek z tym rozgrzewającym napojem i możemy przejść do meritum wpisu. 
 Rozpoczynam antybakteryjnym regenerującym kremem Avene, który okazał się prawdziwym plastrem ochronnym dla mojej kapryśnej cery. Jest tak mocno odżywczy, że ledwo co nałożony wieczorową porą koi i łagodzi moją podrażnioną po całym dniu skórę. Zawarte w składzie kremu siarczan miedzi i cynku działają antybakteryjnie i regenerująco. Co ważne, jego treściwa konsystencja nie doprowadza do zapychania porów, czy nieprzyjemnego oblepiającego filmu. Umieszczony jest w metalowej tubie, która  nie łamie się w trakcie używania kosmetyku, co często mnie spotykało przy stosowaniu innych produktów w takowych opakowaniach. Jest doskonałym zabezpieczeniem przed niesprzyjającymi warunkami pogodowymi jakimi są obecne bardzo niskie temperatury, nieprzyjemny wiatr i odczuwalny chłód. Jedynym minusem jaki zauważam to parafina, która jest obecna w składzie kremu.  
  Idealną bazą pod makijaż stał się krem matujący marki Mac. Wydaje mi się że odkąd zaczęłam go stosować rano na przygotowaną uprzednio skórę, nakładanie podkładu stało się dla mnie o wiele większą przyjemnością.
 W grudniu odkryłam nowe powołanie. Może nie zostanę idealną kucharką, jednak chciałabym w tym roku poznać o wiele więcej nowych przepisów, z tak pozytywnym skutkiem jaki widać na zdjęciu. 
 W tym miesiącu nagminnie podkreślałam usta bardzo ciemnymi kolorami. Jak w letnich miesiącach nie wyobrażam sobie tak mocno uwidocznionych ust, tak w zimowych miesiącach nie mogę się obyć bez krwisto czerwonych ust. Akcent złotego cienia też był konieczny. 
Oczywiście nie mogło zabraknąć klimatycznych, magicznych wieczorów.

 Dajcie znać co Was ostatnio zaintrygowało.

MYDŁA W PŁYNIE YOPE I WERBENA I WANILIA I BO TO CO NAJLEPSZE POCHODZI Z NATURY

Wszystko wokół kusi swoim aromatem. Choinka, pomarańcze, korzenne przyprawy, kolejna porcja ciastek świeżo wyciągnięta z pieca, a teraz jeszcze dłonie...
#YopeSoap czyli rodzima marka oferująca produkty przyjazne zarówno dla skóry jak i budżetu. Po masowych kosmetykach drogeryjnych zazwyczaj swędzi mnie skóra. Czuję lekkie pieczenie, dosłownie jakby ktoś podrażniał mnie szpileczkami. Dlatego w dużej mierze stawiam na produkty bez sztucznych dodatków i ulepszaczy.   Jeżeli jesteście miłośnikami kojących zmysły zapachów musicie koniecznie wypróbować te mydła. Ta niepozorna w swej prostocie butelka w swoim wnętrzu kryje gęsty płyn, tworzący skoncentrowaną pianę, która w sposób delikatny ale bardzo dokładny oczyszcza skórę. Jeśli szukacie idealnych środków czystości to koniecznie poznajcie tą markę.
Bo to co najlepsze pochodzi z natury. Kosmetyki Yope zawierają składniki naturalnego pochodzenia, są pozbawione chemii w postaci silikonów czy sztucznych barwników. Baśniowe rysunki zwierzaków na etykiecie mogą wprawić każdego w rozczulenie, a warianty zapachowe o nie mały zawrót głowy. 
Mydło ma jedno podstawowe zadanie, ma oczyszczać, ale w zgodzie z naszą naturą. Tak też wiele mydeł szeroko dostępnych na rodzimym rynku robi to, jednak w sposób bardzo agresywny. Składniki w nich zawarte, doszczętnie rujnują warstwę ochronną naszej skóry. I w taki o to sposób zaczynają się problemy z łuszczącymi się dłońmi, nieprzyjemnymi przetarciami, piekącą nas skórą. A co się stanie jeśli zamienimy nasze drażniące mydła na piękną pachnącą Wanilię lub Werbenę Yope ?

Mydło o zapachu Wanilii 
Do mydła dodaliśmy naturalny ekstrakt ze strączków wanilii i cynamonowej kory. Pierwszy ma działanie przeciwzapalne i odmładzające. Drugi walczy z wolnymi rodnikami i zapobiega rozwojowi bakterii na skórze. Ich aromat pomaga się odprężyć, ale też delikatnie pobudza zmysły. Dużą dawkę gliceryny roślinnej, która nawilża, uelastycznia i wygładza skórę. W składzie są także witamina B5 i alantoina łagodzące podrażnienia i wspomagające regenerację naskórka. Mydło w płynie Wanilia cynamon nie zawiera parabenów, silikonów, barwników, SLES-u i SLS-u.
Mydło o zapachu Werbeny  
Do mydła dodaliśmy naturalny ekstrakt z liści werbeny pospolitej. Dlaczego? Bo jego lekki, cytrusowy aromat daje poczucie świeżości i poprawia nastrój. A oprócz tego ma działanie antybakteryjne i zmiękczające naskórek. Kosmetyk zawiera też dużą dawkę gliceryny roślinnej, która nawilża, uelastycznia i wygładza skórę. W składzie są także witamina B5 i alantoina łagodzące podrażnienia i wspomagające regenerację naskórka.
Marka YOPE to koncept stworzenia w sposób niebanalny, odważny i ciekawy produktów codziennego użytku. Produkty YOPE poza funkcjonalnością dostarczają emocje i naturalną przyjemność. A ja pod tą filozofią podpisuje się obiema rękami. 

VERSACE CRYSTAL NOIR I CIEPŁY NIEBANALNY ZAPACH ELEGANCKIEJ KOBIETY

Versace Crystal Noir pochodzi z warsztatu znanego na całym świecie włoskiego domu mody Versace, który już przez kilkadziesiąt lat wyznacza trendy w świecie mody. Marka Versace to dla mnie najbardziej ambiwalentna mieszanka zmysłowości, erotyzmu w połączeniu z elegancją wyciętych, wieczorowych sukien czy małych czarnych, które nosi Angelina Jolie z kiczowatym przerostem formy w postaci nadmiernych złoceń. Zapach Crystal Noir niby oczywisty, trochę pierwotny, za bardzo dosłowny, a jednak kuszący i piękny. Aplikując go - w zasadzie wiem, co się wydarzy, a jednak trwam w oczekiwaniu na kolejne wrażenia.