- CUDEŃKA SIERPNIA - ULUBIEŃCY KOSMETYCZNI - HEAN - NIVEA - DOVE - GARNIER - BALEA - ANIDA - BE BEAUTY - LOVELY

19:27 Ola Herman 15 Komentarzy


Sierpień minął bardzo szybko, nawet zbyt szybko niż przypuszczałam. Wiele się działo, pozostało mi po tym miesiącu wiele wspomnień i pięknych momentów. Zdecydowanie zapadnie mi długo w pamięci. Muszę przyznać, że w sierpniu jednogłośnie wygrała pielęgnacja, piękne delikatne zapachy od tych słodkich po cytrusowe.


Peeling cukrowy do ciała - kuracja ujędrniająca HEAN 

Bardzo fajny peeling, który ma cudowny cytrusowy zapach. Polubiłam go za odświeżające działanie, miękką skórę po aplikacji oraz za sposób, którym sprawiał mi wielką przyjemność zmycia z siebie całego trudu dnia. Szczególnie, stosowałam go w czasie tak wysokich upałów, i nie muszę chyba dodawać, jak bardzo było to przyjemne, podczas zimnej kąpieli. W dodatku, jego wydajność jest zaskakująca, ponieważ jest go jeszcze bardzo dużo, a ja nie szczędzę sobie takiego typu produktów. 
 
Kremowy żel pod prysznic - NIVEA CREME SMOOTH 

Mam wielką słabość, do żeli pod prysznic Nivea, cenię je za delikatne, bardzo przyjemne zapachy. W szczególności, ostatnio upodobałam sobie, creme smooth, pachnie obłędnie, moja skóra wieczorem po wyjściu spod prysznica jest delikatna i otulona jego zapachem. W dodatku, nie kończy się tak szybko, dzięki gęstej konsystencji, która zapewnia dużą wydajność żelu. 
Summer Glow - DOVE 

Balsam, dzięki któremu uzyskujemy nawilżenie skóry, jak i stopniowo nadaje kolorytu i opaleniznę. Coś w stylu balsamu, który w dodatku nadaje brązu naszej karnacji. Dla mnie ten balsam, jest genialny. Jako, że nie lubię samoopalaczy, za ich specyficzny zapach smażonego kurczaka na skórze, ten swoim działaniem i zapachem powalił mnie na kolana. Nie dość, że pierwszy raz w życiu mogę pochwalić się swoją opalenizną, to w dodatku ten balsam ma tak cudowny zapach, że mogłabym go cały czas wąchać. A, skóra w słońcu pięknie się mieni i wygląda na zdrową i zadbaną. 
Serum na rozdwojone końcówki - GARNIER GOODBYE DAMAGE 

Bardzo dobre serum, które zaskoczyło mnie swoim działaniem i w jaki sposób wpłynęło na stan moich końcówek. Zazwyczaj, po miesiącu od podcięcia, moje włosy rozdwajają się na końcach i puszą się. Jednak w czasie używania tego serum, zauważyłam, że końcówki dłużej zachowały swój zdrowy wygląd, błyszczały się i nie puszyły. Chociaż bardzo bardzo go lubię, została mi już kropla na dnie i będę szukała czegoś z bardziej naturalnym składem. 

Szampon regenerujący do włosów suchych i łamliwych - BALEA 

Szampon z olejkiem arganowym, skutecznie pomógł mi w myciu moich włosów w sierpniu. To szampon, przy którym nie trzeba się denerwować, nie przesusza skóry głowy, nie plącze włosów, bardzo dobrze czyści, nie zawiera w swoim składzie silikonów. A w dodatku, zawiera kompleks z protein pszenicy, pantenolu i gliceryny. 
Krem do rąk wosk pszczeli i olej makadamia - ANIDA 

Krem, który dostałam w prezencie, i jest to jeden z najlepszych kremów, jakie miałam w całym życiu. Nie przesadzam, naprawdę. Swoim działaniem, powala na kolana, odbudowuje zniszczony naskórek, wosk pszczeli działa natłuszczająco, ochronnie i zapobiega wysuszaniu. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na dłoniach, a i muszę dodać, najważniejsze, pachnie magicznie. Otula i sprawia, że moje dłonie odżyły, po strasznie pracowitym lipcu. Zauważyłam, również dużą poprawę w płytce paznokcia, w którą również go wcieram. 
Płyn micelarny, nawilżający - BE BEAUTY 

Lubię go za to, że nie podrażnia, nie piecze w oczy i jest bardzo łagodny. Jedynym minusem jest tłusta warstwa, którą nie znoszę, a on pozostawia ją po przetarciu twarzy wacikiem. Jednak, trzeba przyznać, że radzi sobie z prawie każdym makijażem, a to jest jego głównym celem, i on te zadanie spełnia. W szczególności, warto przyznać, że nie jest on cenowo drogi, więc za te pieniądze jest to bardzo dobry płyn micelarny. I nie dziwię się, czemu tak dużo dziewczyn go lubi. 
Tusz do rzęs Pump Up - LOVELY 

Maskara unosząca i pogrubiająca rzęsy. Jak dla mnie jest bardzo dobra, i spisała się na medal. Chociaż miała swoje lepsze i gorsze momenty, nie mogę powiedzieć o niej złego słowa, ponieważ nie osypuje się, nie robi pandy wokół oka, ani nie skleja moich rzęs, Nie zauważyłam, ani jednej wypadniętej rzęsy, w czasie jej stosowania. Chociaż doszło do mnie wiele takich komentarzy. Jedna z moich czytelniczek, napisała, że jest ona porównywalna, a nawet lepsza niż maskary YSL czy Clarins, a to już wielka rekomendacja dla tej maskary. 

Mam taką nadzieję, że coś wam wpadło w oko, lub tak jak ja, lubicie coś z tego grona. Tymczasem, ja się żegnam i zapraszam do następnego wpisu. ; )

Zobacz również:

15 komentarzy:

  1. Jesteś chyba pierwsza osobą u której widzę pozytywną opinię na temat tego serum z fructis, ale powiem szczerze, że sama go nie używałam i nie mogę się wypowiadać :). Też uwielbiam płyn micelarny z Biedronki i tusz z Lovely, aczkolwiek ostatnio moje serce podbił tusz z Essence Multi Action - wypróbuj koniecznie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy i ich ,,zachcianki" są tak odmienne od pozostałych, że już mnie w ogóle nie dziwi, że moja opinia o produkcie do włosów jest całkowicie odmienna od innych. : D. Co do tuszu, dzięki za info, rozejrzę się za nim. ;) Całusy

      Usuń
  2. Tusz Lovely najlepszy, płynu micelarnego z biedronki też używam, a to serum z Garniera muszę kupić, bo już chyba 3 raz widzę go na blogu z pozytywną opinią.
    Fajny blog, obserwuję i będzie mi miło jak również wpadniesz do mnie. :)
    http://syll-kosmetycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie sierpień minął zbyt szybko :/
    Płyn micelarny z Biedronki uwielbiam. Tak samą żółtą maskarę do rzęs Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwielbiam żele z Nivea - ostatnio miałam ten granatowy. Mąż mi go zużył :)
    Lubię też ten balsam z Dove i krem do rąk Anidy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe jakby u mnie sprawdziło się to serum Fructis, miałam z tej serii odżywkę do włosów i o dziwo była ok, a mam naprawdę wymagające ( zniszczone ) kosmyki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię maskare z Lovely. Tania i dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja koleżanka uwielbia krem do rąk Anida :) zawsze mi go bardzo zachwala

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również uwielbiam krem Anidy, efekty są super, a kosztuje grosze :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Płyn micelarny i tusz uwielbiam! Ale muszę koniecznie wypróbować Dove Summer Glow, bo moja koleżanka go miała i też sobie chwaliła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie też minął trochę za szybko :) Przyjemni ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też uwielbiam ten krem do rąk Anida. Za każdym razem się dziwię, że jest taki tani :)

    OdpowiedzUsuń
  12. tusz lovely też śmiało mogę nazwać swoim ulubieńcem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też uwielbiam zapachy Nivea :) Sierpień zleciał bardzo szybko,nawet się nie obejrzymy a już będzie koniec roku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. żadnego z kosmetyków w swoich łapkach nie miałam ale już wiem, na co zwrócić uwagę podczas kolejnych zakupów:P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz.

Thank You.