BAYLIS & HARDING I SWEET MANDARIN AND GRAPEFRUIT I ENGLAND

12:14 Ola Herman 2 Komentarzy

Mandarynka i grejpfrut do zdecydowanie zapach mojej jesieni. Nie wyobrażam sobie, by obejść obojętnie stoisko z mandarynkami, a co więcej, nie wyobrażam sobie by ten zapach nie był obecny w mojej codziennej pielęgnacji. Bardzo ucieszyłam się z prezentu, który dostałam jakiś czas temu. Tak bardzo podbił moje serce, że z wielką chęcią go opisuję. Myślę, że ten zestaw stałby się  idealnym prezentem na nadchodzące święta lub mikołajki. 
Eleganckie złote opakowanie, starannie zapakowane pudełko, w którym znajdziecie pięknie pachnące i pielęgnujące ciało kosmetyki, Zapach jest tak bardzo intensywny, a zarazem przyjemny i kobiecy, ze nie mogę się nim przestać zachwycać. Zdecydowanie, wpływa na to fakt, że jestem wielką miłośniczką cytrusowych i świeżych zapachów. 
Mydełko jest bardzo delikatne, nie przesusza skóry, zarazem jest bardzo łagodne i nie podrażnia. Zostawia skórę czystą i pachnącą, przygotowuje mnie na następne doznania kosmetykami marki Baylis&Harding. 
Żel ma tak piękny zapach, że z chęcią mogłabym go używać non stop. Co jest dla mnie bardzo zaskakujące, bo często zapachy żeli pod prysznic, stają się dla mnie uporczywe, a ich zapach po prostu zaczyna mnie drażnić. W tym przypadku jest inaczej, dlatego nie mogę powiedzieć o nim złego słowa, oprócz tego, że jego pojemność jest zdecydowanie za mała. Ale to już moja zachcianka. 
Kończąc pielęgnację, czas na balsam, który ukoi naszą skórę, daje potrzebną dawkę nawilżenia, otuli zapachem i zrelaksuje, Wchłania się szybko, co jest dla mnie jego wielkim atutem, nie znoszę klejącej się skóry do ubrań, a przy tym balsamie nie mam z tym żadnego problemu. 

Jestem pod wielkim wrażeniem tej marki, i gdybym spotkała ją jeszcze raz stacjonarnie w Polsce, nie zastanawiałabym się nad zakupem, ani minuty. Pozdrawiam Was ciepło. 

Zobacz również:

2 komentarze:

Dziękuję za każdy oddany komentarz.

Thank You.