LISTOPADOWE CUDEŃKA - ULUBIONE KOSMETYKI MINIONEGO MIESIĄCA -

12:25 Ola Herman 5 Komentarzy

Listopad nie nastraja optymizmem, szaro ponure widoki za oknem powodują, że jedynym bezpiecznym i przytulnym miejscem staje się ciepłe łózko i dodatkowo, wielgachny, ciepły  koc. Jednak, czasami trzeba z tego schronienia wyjść i pokazać się światu. Zauważyłam, że jak nigdy pojawiło się u mnie dużo nowości, które od razu podbiły moje serce. Jednak i tak, najlepsze co może być to zaszycie się listopadową nocą, w poduszkach, z gorącą herbatą w ręku.
Krem pod oczy Ava, sprawdził się znakomicie. Doskwierało mi wielkie przesuszenie skóry pod oczami, widoczne zmarszczki mimiczne jeszcze bardziej ukazały się światłu dziennemu, i musiałam coś z tym zrobić. Przesuszona skóra w tym rejonie, od razu pogarsza nasz cały wizerunek. Od czasu, kiedy zaczęłam używać tego kremu, skóra nabrała sprężystości,nawilżenia, a gdy go nakładam od razu oczy stają się bardziej otwarte, a skóra napięta.

Kredka w odcieniu nude od My Secret, jest bardzo tania, a doskonale się sprawdza. Używam jej do malowania linii wodnej, co sprawia, że oczy wydają się bardziej otwarte, wyspane i większe. 

Sally Hansen, to moje ulubione produkty do paznokci. Tym razem wybrałam, odżywkę i jak zwykle nie zawiodłam się. Sprawia, że płytka staję się twardsza, a lakier na nią nakładany, ma dłuższą trwałość, 

Również kredki do ust z Golden Rose, które opisałam w tym poście, spisują się na medal. Bardzo często je używam.Ciemniejsze kolory fenomenalnie odciągają wzrok od moich zaspanych oczu. Zdecydowanie, skusiły mnie do zakupów ciemniejszych kolorków szminek, niż posiadałam do tej pory. 
Gdzie tylko nie popatrzyłam, tam widziałam produkty Agafii, co powodowało moje wielkie zaciekawienie i zainteresowanie tymi kosmetykami. Kiedy nadarzyła się okazja, kupienia ich stacjonarnie, nie mogłam tej pokusy zmarnować. Zdecydowałam się na oczyszczającą maseczkę do twarzy, która moim zdaniem pachnie świeżym arbuzem. No i ja też stwierdzam, że jestem zauroczona Babuszką, maseczka świetnie się u mnie sprawdziła, starcza na wiele aplikacji, a zapach jest fantastyczny. 

Mandarynka, to dla mnie  zapach i smak zimy. Tak też, gdy dostałam mandarynkowy zestaw do kąpieli Baylis&Harding, to wiadomo było, że będą to wielcy ulubieńcy. Długo, będą mi się kojarzyć z tą jesienią i początkiem zimy. 
Evree ciągle zaskakuje mnie swoimi kosmetykami. Tego nie można opisać jak ten balsam wpłynął na stan mojej skóry. Odratowanie mojej całkowicie wysuszonej skóry, było tylko możliwe przy użyciu tego balsamu do ciała,szczerze. A wierzcie mi stosowałam przed nim, wiele maseł i balsamów. Jest doskonały, a w dodatku pachnie tak bobaskowo, uroczo i świeżo, oraz bardzo długo utrzymuje się na ciele. Sam balsam, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. 

Trzymajcie się cieplutko :) 

Zobacz również:

5 komentarzy:

  1. Przyznam, że coś musi być w tych produktach Agafii, zbierają masę pozytywnych opinii. Buziak na miły dzień :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, a ja czekam na tutorial zrobienia idealnej kreski :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    wierna soupowiczka :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz.

Thank You.