NOWOŚCI KOSMETYCZNE I PIELĘGNACYJNE I VICHY I SEMILAC I PIERRE RENE I L'OREAL I TOŁPA I PERFECTA I INNE

13:10 Ola Herman 17 Komentarzy

Dużo czasu minęło od wpisu z nowościami, a że udało mi się nazbierać dość ciekawą ich ilość. Nie pozostało nic innego, jak opisać je właśnie teraz. Przypadkowo znajdując się na stronie internetowej Vichy, zobaczyłam informację, na temat indywidualnego doboru kosmetyków poprzez analizę swojej cery, oraz darmowe wypróbowanie próbek przydzielanych do naszych indywidualnych preferencji i wyniku uzupełnionej przez nas ankiety. Bardzo spodobał mi się ten zamysł, a już od dawna chciałam przetestować linię dermokosmetyków Vichy, więc czemu bym miała odmówić takiej okazji i nie spróbować. Jak na te czas szczerze, mogę przyznać, że żel do oczyszczania Normaderm nie sprawdził się u mnie zupełnie i żałowałabym wydanych pieniędzy na pełnowymiarowe opakowanie. Żel sam w sobie jest bardzo wydajny, bo jedna próbka wystarczyła na trzy mycia, co jest dużym osiągnięciem. Jednak niemiłosiernie się pieni, a skóra jest tak oczyszczona, że aż "skrzypi" pod dotykiem dłoni. Ja po wieloletnich doświadczeniach, jestem pewna, że doprowadził by mnie do wielkiego przesuszenia i ogromnego wysypu niedoskonałości. Za to serum odżywcze poradziło sobie o wiele lepiej, od razu po nałożeniu, skóra stała się miękka i odżywiona, jednak również nie spowodował u mnie tak dużego entuzjazmu, by pobiec do apteki i w niego się zaopatrzyć. Pozostała jeszcze próbka podkładu Dermablend, i to jego jestem bardzo ciekawa. Jednak na ocenę będę musiała jeszcze długo poczekać, bo kolor nude obecnie byłby dla mnie o wiele za ciemny. Sama jednak jestem bardzo usatysfakcjonowana, że mogłam sprawdzić taką pielęgnację, i skreślić to serum i żel z listy zakupów kosmetycznych. 
Te wszystkie dziewczyny, które powtarzały mi jak mantrę, że gdy pierwszy raz użyję hybrydy to już na pewno  nie będę chciała używać tradycyjnych lakierów, miały całkowitą rację. Łatwość nakładania lakieru hybrydowego jest niebywała, i należy również podkreślić, że jest bardzo przyjemna. Wszystkie mankamenty można w bardzo łatwy sposób poprawić, no i wiadomo praktyka czyni  mistrza. Nie ma również nic przyjemniejszego jak noszenie lakieru więcej niż tydzień bez odprysków, bąbelków czy odbitych szlaczków przez nocne eskapady poduszki. Moim jedynym mankamentem jest  posiadanie łamliwej i miękkiej płytki paznokciowej, więc czasami muszę robić małe przerwy w nakładaniu hybrydy, ale i to nie zraża mnie do zakupów kolejnych cudnych kolorków Semilaca. Tym razem wybrałam Pink Marshmallow bardzo jasny pastelowo mleczny róż, i Indian Roses bardzo jasny bordowy kolorek, który moim zdaniem jest idealny na wiosnę. 

Po wielu przychylnych opiniach przeczytanych w sieci, zakupiłam również podkład Pierre Rene Advanced Lift. Pomimo, że kolorek jest dla mnie wręcz perfekcyjny, to jeśli chodzi o same krycie i działanie podkładu, to już nie jest tak kolorowo. Nie chce pisać jeszcze  nieprzychylnej recenzji, ale jak na ten moment jestem nim mocno rozczarowana.
Korektor rozświetlający L'oreal Lumi, chodził mi po głowie od bardzo dawna. Gdy nadarzyła się okazja, bym mogła zakupić go za połowę ceny, nie zastanawiałam się długo. Bardzo polubiłam jego lekką konsystencję, która świetnie współgra z moją skórą pod oczami. Nie roluje się, co jest bardzo ważne, ale nie zakrywa wszystkich zasinień tak jakbym sobie tego życzyła. Może kiedy w końcu zacznę lepiej się wysypiać, to i korektor będzie miał mniej do roboty. 
Przygoda z marką Tołpa zaczęła się od kremu na dzień, który pokazywałam w cudeńkach marca. Idąc za ciosem, zdecydowałam się na Łagodny żel do mycia twarzy i oczu, o przeboskim odświeżającym zapachu. Rekomendowany jest dla cery wrażliwej, normalnej i mieszanej. A główny prym w składzie wiodą roślinne składniki bławatka i lukrecji.  
Pierwsze co najbardziej  zauroczyło mnie w tym tuszu do rzęs My Secret, to cieniutka i długa szczoteczka. Uwielbiam takie, i najlepiej sprawdzają się na moich rzęsach. Dla mnie najważniejsze w wyglądzie rzęs jest ich wydłużenie i podkreślenie, na dalszy plan schodzi pogrubienie. Jak na ten czas, jestem zadowolona, ale wolę nie zapeszać. 
To jak pachnie ten krem z Perfecty, jest niewiarygodne. Często mam tendencję do uwielbienia pewnych zapachowym nut, po czym szybko mi się nudzą i wręcz odrzucają. W tym wypadku jest na odwrót, im częściej te masełko używam, tym bardziej zachwycam się jego zapachem. W dodatku, jest niesamowicie przyjemny i delikatny, szybko się wchłania i w sumie mogę stwierdzić, że nie widzę w nim żadnych wad. W swoim składzie zawiera parafinę, dla jednych może od razu zostać przez to skreślony. Moja skóra jednak na parafinę, wcale źle nie reaguje, dlatego cieszę się z jego dobrych właściwości.
To czego najbardziej mi brakowało w pielęgnacji włosów, to jagodowej odżywki marki Kallos. Nie mam pojęcia jak ona to robi, ale jako jedyna tak bardzo wygładza moje włosy, nadaje im połysku, a z rozczesywaniem nie ma już najmniejszych problemów. Jeżeli macie wysoko porowate włosy, jestem pewna że sprawdzi się idealnie. W swoim składzie zawiera olejek awokado, który również solo sprawdza się u mnie rewelacyjnie. 
Szampon na brzozowym propolisie Babuszki Agafii, dostałam od koleżanki, u której nie zdziałał nic dobrego, a wręcz uczulał. Jako że lubię testować na sobie kosmetyki, zaryzykowałam i próbuję jak zachowa się na moim skalpie i włosach. Jak dotąd nie zauważyłam, by powodował podrażnienia, a wręcz przeciwnie dobrze się spisuje. 

No i to na tyle w dzisiejszym wpisie. 
Korzystałyście z tych kosmetyków, co Wy myślicie na ich temat ? Co polecacie ?

Do szybkiego zobaczenia, papa ;)

Zobacz również:

17 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa tego podkładu Pierre Rene. Na Loreal Lumi bardzo lubiłam, choć z moimi cieniami zupełnie sobie nie radził, ale tu mocno kryjący produkt jest wymagany. Mimo to rozświetlenie przepiękne daje 😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tym jak uczulił mnie krem pod oczy, to produktów Tołpy unikam jak ognia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla krem pod oczy od Tołpy jest jednym z moich ulubionych :P

      Usuń
  3. Niestety u mnie Kallos się nie sprawdza :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Na Kallosa też bym się chetnie skusiła

    OdpowiedzUsuń
  5. Robienia dobrego manicure hybrdowego trzeba się po prostu nauczyć i to najlepiej na kursie :) u mnie semilac trzyma się super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam ten korektor z loreal i również uważam,że jest super ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie mi przypomniałaś, że już jakiś czas temu miałam wypełnić ankietę i skorzystać z oferty Vichy! :) Fajnie, że przed zakupem pełnowartościowego produktu można przetestować próbki :) Tymbardziej takie dopasowane do naszego typu cery! :) Poza tym jestem bardzo ciekawa korektora z L'Oreal - chyba się skuszę na niego w czasie Rossmannowskiej promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kosmetyki Babuszki Agafii wprost uwielbiam :)
    Jestem ciekawa podkładu Pierre Renee, bo sama chciałam go sobie kupić

    OdpowiedzUsuń
  9. To Ty chyb anie czytałąś mojej opinii o tym podkłądzie Pierre Rene ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobne zdanie na temat Lumi Magique - przyjemny, lekki, ale za słabo kryje. Maskę Blueberry bardzo lubiłam, a tusz My Secret średnio wspominam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa jestem jak te kolory z Semilaca wyglądają na paznokciach. Będę czekać na posta z recenzją. ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten szampon - jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do miękkiej płytki paznokci - może któryś Hard z Semilaca? ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOKŁADNIE :D Myślałam nad mlecznym, bo już w sumie załamuje się tymi moimi pazurkami, natura nie obdarzyła mnie niestety twardymi pięknymi paznokciami. ;c

      Usuń
  14. babcia Agafia i maska Kallosa sa mega fajne, miałam , próbowałam , pokochałam: ) polecam Ci tez bananową ;) włosy jak z reklamy;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz.

Thank You.