CZY PŁYNY MICELARNE MOGĄ SZKODZIĆ SKÓRZE Z NIEDOSKONAŁOŚCIAMI ? CERA TRĄDZIKOWA I PROBLEMATYCZNA I BIELENDA I GARNIER I YVES ROCHER

09:58 Ola Herman 3 Komentarzy

Płyn micelarny to roztwór wodny zawierający mikroskopijne kuleczki zwane micelami. Micele tworzą związki chemiczne o własnościach amfifilowych: zewnętrzne cząsteczki miceli mają właściwości hydrofilowe (przyciągają wodę i odpychają tłuszcze), natomiast cząsteczki tworzące wnętrze miceli (estry kwasów tłuszczowych) posiadają właściwości hydrofobowe (odpychają wodę i doskonale wiążą się z tłuszczami). W związku z tym micele działają jak magnes - "przyciągają" oraz pochłaniają tłuszcz w postaci nadmiaru sebum czy cząsteczki wodoodpornego tuszu do rzęs i jednocześnie rozpuszczają w roztworze wodnym pozostałe zanieczyszczenia. Płyn micelarny nie narusza przy tym bariery ochronnej skóry, czyli warstwy hydrolipidowej naskórka.

Micele są to wielocząsteczkowe agregaty. Brzmi to może bardzo naukowo i skomplikowanie, ale po rozbudowaniu tego stwierdzenia już takie nie będzie. Micele występują najczęściej w postaci kulistej i są połączeniem wielu cząsteczek zawieszonych w roztworze wodnym. Ich wewnętrzna cześć odpycha się od cząsteczek wody, ale znakomicie łączy się z tłuszczami. To powoduje, że micele doskonale radzą sobie ze „zbieraniem” wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń skóry. Zamykając w swoim wnętrzu, np. nadmiar sebum przez co nasza skóra jest dokładnie oczyszczona i odświeżona.

Płyny micelarne z biegiem czasu zajęły stałe miejsce w mojej pielęgnacji, co zresztą widać po wpisach pojawiających się na blogu. Płyny micelarne pełnią u mnie rolę prekursora szybkiego demakijażu, substancję, którą natychmiast spłukuję olejkami lub żelami.

Jednak w codziennym demakijażu nie wyobrażam sobie, by nie zastosować co najmniej dwóch produktów do oczyszczania twarzy, w zależności od preferencji, mogą mieć one różną postać - płyn micelarny, mleczko, żele, olejek myjący najczęściej z Biochemii Urody. Czyli ( najpierw micel + zmycie resztek żelem, mleczkiem, lub olejkiem. ) Łagodne oczyszczanie to klucz, do odpowiedniej kondycji cery podatnej na niedoskonałości. Odpowiednie zmycie makijażu, usuwa zanieczyszczenia, nie dopuszcza do rozognienia zmian trądzikowych, podrażnień i dyskomfortu, ale także odgrywa ogromną rolę w nawodnieniu naskórka.
Garnier Skin Naturals, Płyn micelarny 3 w 1 do skóry normalnej i mieszanej

Płyn umieszczony jest w 400ml butli z nakrętką typu klik. Produkt jest testowany dermatologicznie i okulistycznie, nadaje się więc do demakijażu oczu, nie powoduje pieczenia i łzawienia powiek. Teoretycznie powinien być lepszy dla mojej mieszanej cery niż wersja różowa, przeznaczona dla wrażliwców, a jednak z demakijażem i oczyszczaniem radzi sobie moim zdaniem o wiele gorzej. Jest dość wydajny, choć osobiście mam wątpliwości czy wystarcza mi aż na 200 użyć jak twierdzi producent na opakowaniu. Dogłębnie oczyszcza i odświeża cerę, gorzej jednak radzi sobie z mocnym makijażem oczu czy ust. Na co dzień jest więc idealny, w przypadku intensywnego makijażu z pewnością wykorzystamy o wiele więcej nasączonych płynem wacików kosmetycznych.
Bielenda Expert czystej skóry, Kojący płyn micelarny

Spora butelka kryje niespodziankę. Płyn usuwa makijaż bardzo dobrze. Preparat jest bezzapachowy. Zapewnia maksymalne bezpieczeństwo, komfort i ukojenie. Najczęściej stosuje go do demakijażu oczu, bardzo szybko i skutecznie radzi sobie z tuszem do rzęs nawet tym o właściwościach wodoodpornych. Marka Bielenda, nie przestaje mnie zaskakiwać. Płyn micelarny expert czystej skóry, ma bardzo podobny skład do słynnej Biodermy - szczerze, mojego ulubionego micelu. W składzie, nie odszukamy parabenów i alkoholu, najczęściej drażniących specyfików. Gwarantuje, że moje wyczulone na podrażnienia oczy, nawet na moment nie pokusiły się o pieczenie i doprowadzenie mnie do łzawienia i zaczerwienień.
Woda do demakijażu twarzy i oczu Pur Bleuet.

Nie mam pojęcia co producent Yves Rocher  miał na myśli, nazywając dość specyficznie wyglądającą galaretkę, wodą. O dobrych właściwościach Pur Bleuet, przekonałam się dopiero po dwóch miesiącach od zakupu. Jak już kiedyś pisałam w cudeńkach, usuwa zanieczyszczenia i makijaż ze skóry twarzy i  oczu w dziwny sposób, jednak skuteczny. Lekko żelowa konsystencja koi i odświeża. Sama forma nakładania tak odmiennej formuły płynu do demakijażu, może nieźle odstraszyć i zniesmaczyć. Pomimo tych wszystkich nieudogodnień wizualnych, odczucia skóry i jej wygląd po demakijażu bardzo mnie satysfakcjonowały. Dzisiaj użyłam tego żelu ostatni raz i będę go miło wspominać, choć nie zdecyduje się na jego ponowny zakup.

Środki powierzchniowo czynne działające w kosmetyku do demakijażu i środkach myjących nie są jednak dla skóry obojętne. Podczas zmywania brudu dochodzi bowiem do kilku zjawisk chemicznych, które zmieniają skład płaszcza hydrolipidowego skóry oraz kwaśnego pH, które chroni skórę przed działaniem bakterii. Ponieważ środki powierzchniowo czynne, zawierają elementy lipofilowe, oznacza to, że tworzą wiązania chemiczne z substancjami tłuszczowymi i tym samym przyczyniają się do wymywania lipidów z bariery lipidowej skóry oraz warstwy rogowej, co jest ubocznym zjawiskiem niekorzystnym. To z kolei przyśpiesza TEWL, czyli przeznaskórkową utratę wody przyczyniając się do wysuszenia skóry. Nadmierne wymywanie lipidów ze skóry oraz oddziaływanie środkami myjącymi o zasadowym pH ma więc szkodliwy wpływ na skórę, jej florę bakteryjną oraz zdolności ochronne warstwy okluzyjnej. Niekorzystny wpływ  jest obserwowany również w oddziaływania na korneocyty i enzymy obecne w warstwie rogowej, co częstokroć powoduje podrażnienia i reakcje alergiczne, a nawet stany zapalne.
Dodatkowo każdy rodzaj skóry ma swoje określone właściwości i wymaga innych środków myjących. Inny skład płaszcza wodno-lipidowego ma skóra sucha, inną tłusta. Cera wrażliwa, trądzikowa, naczyniowa, z trądzikiem różowatym czy mieszana ma dodatkowo problem z podrażnieniami i niestety niestabilną równowagą hydrolipidową i bakteryjną na powierzchni skóry.
Wielką zaletą  preparatów micelarnych jest fakt, że nie trzeba nimi szorować twarzy, by wyłapać wszelki rodzaj brudu. Płyny micelarne spełniają również funkcję pielęgnacyjną. Szczelna struktura cząstek umożliwia transport do skóry witamin, minerałów i składników roślinnych. Dzięki temu po oczyszczeniu twarzy, nie czujemy dyskomfortu, pieczenia czy ściągnięcia skóry. A samą bazę płynu stanowią często wody ze źródeł termalnych.

A co Wy myślicie o płynach micelarnych ? Jakie są wasze ulubione ?
Pozdrawiam, Ola. ; ) 

Zobacz również:

3 komentarze:

  1. ja kocham plyn z Biedry:D ale mnie urzekła Bielenda Algi Morskie;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaskoczyłaś mnie tą informacją, nie miałam pojęcia, że płyny micelarne mogą nieść jakiekolwiek szkody dla naszej buzi... Zaciekawiłaś mnie też płynem micelarnym z Bielendy. Teraz mam lipowy z Sylveco, który bardzo lubię, ale niestety nie radzi sobie z nową wodoodporną mascarą i muszę go zastąpić czymś innym.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo konkretny i napakowany wiedzą wpis! Ja również zawsze po płynie miclarnym używam jeszcze żelu lub olejku, a potem tonik, żeby przywrócić skórze prawdłowe pH. I tez uwiebiam Biodermę, więc będę musiała się przyjrzeć temu płynowi Bielendy! ; )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz.

Thank You.