PRZEGLĄD PODKŁADÓW DROGERYJNYCH - ASTOR PERFECT STAY I ADVANCED LIFT PIERRE RENE - RIMMEL LASTING FINISH

12:10 Ola Herman 4 Komentarzy

Bardzo lubię testować podkłady, wciąż mam nadzieję, że nadejdzie taki moment kiedy odnajdę swojego świętego grala w tej kategorii. Zazwyczaj szukam podkładu, w jasnym odcieniu, który dopasuje się do mojej twarzy i będzie miał dobre krycie, jednocześnie nie obciążając cery. 

Moja skóra na twarzy do najładniejszych nie należy. Na policzkach mam sporo blizn potrądzikowych w tym również te o czerwonym czy bladoróżowym zabarwieniu. Wciąż borykam się z trądzikiem, choć już nie tak bardzo nasilonym. Dlatego moim głównym kryterium, które podkład idealny ma spełniać jest krycie, no i odpowiedni jasny kolor.
Astor Perfect Stay, 24H Foundation + Perfect Skin Primer Podkład do twarzy i baza -  30ml

Mój ulubiony podkład na jesień, zimę i wczesną wiosnę, ponieważ nie wysusza skóry, a przy tym jest trwały, ładnie kryje i nie zapycha. Widać moje zadowolenie wręcz ewidentnie, została tylko resztka do wykończenia.  Obietnice producenta odnośnie 24 godzinnej trwałości oczywiście nie mają pokrycia w rzeczywistości. Przyznam, że nie noszę podkładu przez tak wiele godzin, lecz przy mojej mieszanej cerze wytrzymuje on w stanie idealnym przez około 5 godzin. Ma bardzo fajną konsystencję, wcale nie jest rzadki, tylko przed użyciem trzeba go dobrze wstrząsnąć, bo zawiera w sobie bazę, która musi się dobrze połączyć z podkładem. Ma przyjemny kwiatowy zapach. Nie uczula, nie podrażnia,nie podkreśla suchych skórek,nie zapycha i nie zbiera się w załamaniach. Jest półpłynny, ale dość gęsty, więc ładnie kryje i wyrównuje koloryt skóry. Nie zakrywa wszystkich naczynek, porów czy niedoskonałości całkiem idealnie, ale jest bliski perfekcji. Podkład jest w estetycznej i wygodnej szklanej buteleczce z pompką – takie lubię najbardziej, choć pewnie jak zawsze na koniec będę mieć problemy z wydobyciem resztek podkładu.  Kolor ciemnieje po nałożeniu, i o tym koniecznie musiałam Wam wspomnieć.
 Advanced Lift Pierre Rene (Podkład liftingujący) 30ml

Ostatnio  efekt cery delikatnie rozświetlonej bardzo przypadł mi do gustu, taka skóra wygląda na wypoczętą, dlatego zdecydowałam się  na wypróbowanie tego podkładu. Nadeszła wiosna, szukałam czegoś lekkiego, w połączeniu z średnim kryciem. Formuła liftingująca, miała za zadanie, wysmuklić owal twarzy, jednocześnie nawilżając i odnawiając. Cuda wianki, a efektów brak. Tym bardziej, że jestem młodą dziewczyną, a podkład głównie rekomendowany jest kobietom dojrzałym, które mają zapewne większe problemy ze skorą i jej jędrnością. Po otwarciu, wyczuwalny jest słodkawo pudrowy zapach, bardzo przyjemny. Zapach nie jest na tyle intensywny, by uprzykrzyć nam używanie podkładu. Przed nałożeniem, należy wstrząsnąć buteleczką. Opakowanie zostało wyposażone w dozownik z pompką. Skład zawiera filtr SPF 15 chroniący naskórek przed szkodliwymi promieniami słonecznymi. Produkt testowany jest dermatologicznie. Nie zawiera parabenów. Podkład w moim odczuciu nie kryje w ogóle, raczej wyrównuje naturalny koloryt i zadowolone z tego będą jedynie osoby ze  skórą idealną, bez dużych przebarwień czy zaczerwienionych policzków. Lekka konsystencja z mokrym wykończeniem dramatycznie podkreśli każdą nierówność policzków, a każda blizna wydaje się być ogromnym kanionem. Wiem, że jest to podkład, który nie ma zapewniać wielkiego krycia, ale odmłodzenie. Jednak jeżeli skóra wygląda jak po wielkim bombardowaniu, odmłodzenia wyglądu twarzy nie uzyskamy na pewno. Na ten czas, jestem nim bardzo rozczarowana, chociaż postaram się go wymieszać z innymi podkładami, mając nadzieję, jakoś go wykorzystać.
Lasting Finish Nude 25HR Foundation (Długotrwały podkład do twarzy)
30zł / 30 ml / 010 light porcelain 

Lasting finish znalazł się w mojej kosmetyczne już jakiś czas temu. Muszę na samym początku wspomnieć, że pomyliłam kolorki. Zamiast zakupić 001 ivory, do koszyka wrzuciłam light porcelain, który ma różowe tony, tragiczne różowe tony. Delikatna formuła, dobrze rozprowadza się na skórze, nie jest to konsystencja musu, którą większość z Was bardziej preferuje, ale też nie jest zbyt rzadki. Zapach neutralny, nie drażni. Nakładanie tego produktu wymaga szybkości, gdyż dość szybko zastyga i musimy się sprężyć, żeby nie narobić sobie smug. Wykończenie jest ładne, skóra wygląda na świeżą i wypoczętą, przy czym cery mieszane i tłuste będą potrzebowały solidnego przypudrowania.Trochę świeci się po pewnym czasie, fakt, ale nie wchodzi przy tym w załamania i nie ściera się. Jeśli więc macie cierpliwość do ciągłego matowienia to nie powinno być nawet z tym problemu, wszystko zależy od dobrego pudru. Krycie można stopniować, a w ciągu dnia nawet nanieść niewielkie poprawki, np. na nosie co jest dużym plusem. Nie podkreśla suchych skórek, nie oksyduje na pomarańczowo, nie klei się. Minusem jaki zauważyłam w tym produkcie to tubka, w której znajduje się podkład. Trzeba naprawdę bardzo uważać, żeby podczas aplikacji nie ubrudzić sobie ubrań. Dodatkowo kosmetyk, przybywając w kosmetyczce, wylewa się z tubki i zbiera pod nakrętką. Mieszam go z kremem cc, by uzyskać bardziej żółtawy odcień, a w przyszłości już bez pomyłki kupię 001 ivory.  
Jeszcze tylko swatche kolorków ; ) 

Pozdrawiam, Ola ; )

Zobacz również:

4 komentarze:

  1. Ja bardzo lubię Astor 24 :) ale najmocniej kocham Lancome :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio czytałam pozytywną recenzję tego podkładu z Pierre Rene ;) Sama nigdy go nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi np. ten Rimmel nie podszedł:( a przykro bo kolorek miałam fajny

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę wypróbować ten z Rimmel....co do Pierre Rene to kupiłam ostatnio Skin balance który tak wiele dziewczyn zachwala ale niestety i mnie się jak narazie nie sprawdza robi mi maskę na twarzy...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz.

Thank You.