CUDEŃKA CZERWCA 2016 I WODA TERMALNA AVENE I INTENSYWNIE REGENERUJĄCA EMULSJA DO CIAŁA I CUDOWNIE ODŚWIEŻAJĄCY LETNI PEELING I INNE

20:19 Ola Herman 7 Komentarzy

W sumie nawet nie wiem jak zacząć ten wpis, po tak długiej nieobecności. Dwa ostatnie miesiące minęły mi tak szybko, że nawet nie jestem świadoma kiedy dokładnie zaczął się lipiec. Tym bardziej czerwiec był jedną wielką petardą czasową. Był to też bardzo stresujący dla mnie czas, jednak teraz jestem chyba najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem. Jakby nie patrzeć miały być cudeńka, tak też przedstawiam Wam dzisiaj kosmetyki, które zajęły te top miejsca w moich codziennych przyjemnościach pielęgnacyjnych.  
Fakt, że jestem wielką wielbicielką wód termalnych jest już bardzo znany. W czerwcu w mojej podręcznej torebce zawsze była woda termalna Avene. Jej najmniejsza pojemność, była tylko wielkim walorem, nie ciężka, poręczna, zajmująca mało miejsca. A działanie - fenomenalnie odświeżające. Nie ma chyba nic lepszego, jeśli w bardzo upalny dzień, można spryskać twarz taką wodą z  atomizerem. Woda termalna ma właściwości kojące, łagodzące podrażnienia, rumienie po słoneczne. Sprawdzi się tez świetnie na plażę, w podręcznym bagażu. 
Intensywnie regenerująca emulsja do ciała Neutrogeny pomogła mi zwalczyć wzmożone przesuszenie skóry. Nie sposób się nie przyznać, ze od dłuższego czasu mocno zaniedbałam tą kwestię, a że nie znoszę kiedy moje ciało jest suche jak wiór, musiałam szybko zareagować. Tak też właśnie, w moje ręce wpadła ta emulsja, a potem tylko i wyłącznie bardzo owocnie mi się ją używało, co czynie nadal. Świetnie radzi sobie z ściągniętą, bardzo odwodnioną skórą. Jej lekka formuła, pozwala na szybkie wchłonięcie się emulsji, bez obawy że na ciele zostanie śliski i lepki film. Trzymam blisko łózka, by każdego wieczoru została użyta. 
Nie wyobrażam sobie lata bez używania peelingu, w sumie żadnej pory roku, ale teraz szczególną radość sprawia mi stosowanie takich zdzieraków na skórze. Peeling cukrowo - solny działa niezwykle odświeżająco i energetycznie. W dodatku jego zapach jest zabójczo przyjemny, taki ulepek, bardzo otulający. Po pierwszych razach, po jego użyciu, zawsze dostawałam pytania co tak ładnie pachnie, więc nie są to tylko moje odczucia. 
Dla mnie, nie ma nic lepszego niż zimny prysznic, w upalny dzień. Mogłabym to robić tak często, że zapewne zdarłabym skórę. Zazwyczaj w tej czynności towarzyszą mi żele Isany, które bardzo lubię, a jeszcze bardziej ich śmiesznie niską cenę. Teraz jestem na etapie aloesu, który jest bardzo odświeżający, przyjemny świeży zapach. Mi kojarzy się z orzeźwiającą tropikalną bryzą. 
Na samym początku nie sądziłam, że ten żel tak bardzo przypadnie mi do gustu. Bardzo mocno się pieni, co w przypadku innych myjących produktów, sprawiało że moja skóra na buzi, zaczynała się bardzo przesuszać i była mocno podrażniona. Przy tym żelu, było odwrotnie, pomimo mocno oczyszczających właściwości nie powodował wysuszenia, skóra po jego użyciu była bardzo miękka, a makijaż całkowicie zmyty. 
Na samym końcu, piękne uwieńczenie, jeden z lepszych samoopalaczy jakie stosowałam. Z wielką chęcią napiszę o nim oddzielny wpis, by szczegółowo opisać jego działanie, i to jak bardzo jestem z niego zadowolona. 

Tymczasem, życzę Wam miłego wieczoru,  jestem też ciekawa co myślicie o moich czerwcowych ulubieńcach. ; ) 

Zobacz również:

7 komentarzy:

  1. Miałam tę piankę do opalania Bielendy w tamtym roku, teraz mam piankę Lirene która jest również bardzo dobra☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bardzo polubiłam się w wodą Avene w ubiegłym miesiącu ;) Peeling brzmi super, kiedyś używałam masła do ciała Green Pharmacy i było genialne, ale potem jak szukałam, to chyba był już zmieniony skład ;( Chętnie przeczytam coś o piance samoopalającej, bo powoli szukam zastępstwa dla kończącej się pianki Vita Liberata ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. o widzisz a u mnie ta pianka kompletnie się nie sprawdziła..też wolę Lirene ale to widzisz każdy inaczej reaguje
    całus

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwielbiam wody termalne świetnie odświeżają moją skórę i łagodzą podrażnienia, do tej pory używałam wody z Vichy i LRP <3

    OdpowiedzUsuń
  5. przyznam, że nie miałam żadnego z tych produktów, ale tej wody termalnej chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem ciekawa tej pianki brązującej ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakiś czas temu bardzo chciałam wypróbować ten żel do mycia twarzy z Green Pharmacy, ale nie mogłam go nigdzie dostać i kompletnie o nim zapomniałam, a zamawiałam niedawno zakupy z Polski. Dobrze, że dzięki Tobie sobie o nim przypomniałam to wpiszę go chociaż na kolejną listę zakupów:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy oddany komentarz.

Thank You.