KOSMETYCZNE CUDEŃKA PAŹDZIERNIKA I LISTOPADA I PIĘKNA PASTELOWA LAWENDA NEONAIL I MAGICZNY ZAPACH VERSACE CRYSTAL NOIR I KOKOSOWA ROZKOSZ I INNE

20:26 Ola Herman 1 Komentarzy


Codziennie rankiem przeszywający wiatr oznajmia mi, że nadchodzi zima, a ja nie wiem tak do końca gdzie podziała się piękna kolorowa jesień. Koniec końców, jako miłośniczka obszernych ciepłych swetrów nie mogę narzekać, przynajmniej strój nie jest dla mnie wielkim zmartwieniem klimatycznym. Październik był mieszanką energetyczną, dawno nie miałam tak pozytywnie zakręconego miesiąca. Listopad ostudził pogodą trochę mój zapał, ale i tak był magiczny. W kosmetykach postawiłam na całkowity minimalizm, jednak stawiając na dużą dawkę nawilżenia jak i oczyszczenia skóry. No i oczywiście nie mogę pominąć otulających, cięższych zapachów, jak na porę jesienną przystało.


Versace Crystal Noir urzekł mnie swoją niespotykaną nutą. Jest idealny, bardzo zmysłowy i kobiecy. Nic tak nie poprawia mi humoru jak spryskanie się perfumami, które podkreślają mój styl i sprawiają, że każdy wieczór jest nieprzewidywalny jak ten zapach. 💚

Nie ma chyba nic wygodniejszego niż manicure hybrydowy. Szybko, łatwo i efekt utrzymuje się długi czas. Ostatnio najlepiej czuję się w kolorze pięknej pastelowej lawendy NeoNail.
Jestem kokosowym maniakiem. Jeżeli kosmetyk w swoim składzie ma kokos już od razu wiadomo, że wpadnie w moje ręce. Ten żel nie dość, że świetnie oczyszcza to jeszcze nastawia mnie pozytywną energią na cały dzień. 

Filarem jesiennego makijażu, to usta, A w szczególności winne kolory goszczą u mnie w tym czasie najczęściej. Słońce i jego blask traci na intensywności, dlatego tak bardzo dobrze czujemy się w burgundach, ciemnych barwach, tak jakbyśmy chciały się wtopić w jesienne kolory. Ostatnimi czasy na nowo pokochałam kredkę do ust Lovely. Jest to jedna z moich ulubionych kredek do ust, o pięknym lekko przydymionym wiśniowym kolorze. Używam ją nałogowo. 

Granaty, brązy, i czerń to kolory, które królują w mojej szafie. Czuje się wtedy najlepiej. Do teko klasyczny makijaż, z ciemnymi ustami, i efektownym błyskiem na oku. Jako, że jestem typową sroką, która kocha błysk, mieniące się efekty i duży połysk, nie mogłam przejść obojętnie obok brzoskwiniowego pigmentu My Secret. Nawet nie wiecie, jaką przyjemność przynosi mi jego nakładanie na powiekę. W kilka chwil moje oko nabiera wielowymiarowości, efekt jest nieziemski, Tym lepiej, ze na każdym cieniu ten pigment wygląda inaczej. Cudo. 

💗💗💗
Czekam na wasze ulubione kosmetyki minionych miesięcy, i życzę miłego odpoczynku.
  

Zobacz również:

1 komentarz:

Dziękuję za każdy oddany komentarz.

Thank You.